A zmęczenie też bywa naszą historią o przekraczaniu siebie.
Nie każde zmęczenie bierze się z nadmiaru obowiązków. Czasem bierze się z życia w ciągłym napięciu. Z bycia dostępną. Z pilnowania wszystkiego.
…bo kto, ja nie Ty…Z funkcjonowania tak długo ponad własne siły, że organizm przestaje odróżniać mobilizację od codzienności.
Są osoby, które potrafią troszczyć się o wszystkich dookoła, a jednocześnie kompletnie nie zauważają momentu własnego przeciążenia. Bo przecież „jeszcze dadzą radę”.
Jeszcze tylko to
Jeszcze chwila
A ciało coraz ciszej prosi o uwagę. Zmęczeniem. Rozdrażnieniem. Bezsennością. Brakiem przestrzeni na oddech.
Coraz częściej myślę o tym, że odpoczynek to nie nagroda za bycie dzielną. To coś podstawowego. Coś, bez czego trudno naprawdę być blisko siebie.
Zadanie:
Sprawdź dziś nie tylko, co masz do zrobienia. Ale też: w jakim stanie to wszystko robisz.