No i mamy to 
Początek roku szkolnego.
Dla jednych radość, dla drugich – smuteczek. Ja tam, mimo dzisiejszej jesiennej aury – lubię początki.
A w te wakacje wskoczyłam dodatkowo w 45 lat. Co ciekawe, z większym spokojem niż dekadę temu, z większą odwagą niż wczoraj i z dużo mniejszą potrzebą, by wszystkim się podobać.
Mam nadzieję, że to już czas, w którym zacznę naprawdę czuć to, co jest dla mnie ważne – i że nie mam już ochoty odkładać tego na później. Z ludźmi, przy których oddycham swobodniej. I że wreszcie świadomość, że „dobrze mi tu” może oznaczać dokładnie to, co mam teraz.
Nie liczę więc świeczek, a momenty, które smakują. I na ten wrześniowy początek roku takich właśnie momentów nam wszystkim życzę.
Ahoj przygodo