Dlaczego robisz rzeczy, które nie przynoszą ulgi
Są takie działania, które nie przynoszą Ci ulgi, ale pozwalają przetrwać dzień. Nie dlatego, że są dobre. Tylko dlatego, że są wystarczające.
Jesteś w gotowości. Sprawdzasz, pilnujesz, myślisz za innych. Odpowiadasz szybciej, niż czujesz. Odkładasz zmęczenie „na później”.
To działa. Da się tak funkcjonować. Tylko że im dłużej tak jest, tym rzadziej pytasz siebie, czy to w ogóle jest sposób, w jaki chcesz żyć.
Nie dlatego, że nie wiesz, czego potrzebujesz. Często dlatego, że nie ma na to miejsca. Bo wszystko inne jest ważniejsze. Pilniejsze. Głośniejsze.
Ulga nie znika nagle. Częściej wycofuje się po cichu, między jednym „zaraz” a kolejnym „jeszcze chwilę”. I można długo tego nie zauważać, bo przecież „nic złego się nie dzieje”.
Zauważ dziś jedną rzecz, którą robisz nie dlatego, że Ci służy, ale dlatego, że pozwala Ci „ogarnąć dzień”.
Pytanie na dziś:
Gdybyś na moment nie musiała funkcjonować na ciągłym stand by, czego najbardziej by Ci teraz brakowało?