Dlaczego zmęczenie emocjonalne bywa mylone z brakiem sensu
Zmęczenie emocjonalne nie zawsze wygląda jak bezsilność. Czasem przypomina poczucie bezsensu, obojętność, cynizm. Brak ekscytacji. Zamrożenie.
Trudność w podejmowaniu decyzji.
Niechęć do tego, co kiedyś cieszyło. Wtedy łatwo pomyśleć:
- „to już nie ma sensu”,
- „chyba się wypaliłam”,
- „nic mnie nie cieszy”.
A często to wcale nie jest kwestia sensu. To kwestia wyczerpania.
Układ nerwowy, który jest przeciążony, nie szuka nowych doznań ani kolejnych projektów. On szuka odpoczynku.
Tylko że kulturowo rzadko mamy na to przyzwolenie.
W kulturze „dawaj z siebie”, „rozwijaj się”, „realizuj się”, „rób coś” zmęczenie bywa mylone z brakiem ambicji.
A zmęczenie to nie brak ambicji. Zmęczenie to informacja o granicy.
Dlatego zanim uznasz, że coś straciło sens, warto zapytać: „Czy ja naprawdę tego nie chcę — czy tylko nie mam już siły tego chcieć?”
To ogromna różnica. Czasem ulga przychodzi nie wtedy, gdy coś zmieniamy, ale wtedy, gdy przestajemy udawać, że mamy energię na wszystko.
Mini-refleksja:
Zauważ dziś jedną rzecz, którą kiedyś lubiłaś, a dziś nie masz do niej siły. Nie wyciągaj wniosków. Po prostu to uznaj.
Pytanie:
Co w Twoim życiu jest naprawdę bez sensu, a co jest tylko ponad Twoje aktualne siły?