Niektóre kobiety nauczyły się zasługiwać na miłość opiekowaniem się wszystkimi wokół.
Czasem nawet nie zauważamy momentu, w którym troska o innych staje się sposobem na własną wartość. Bycie potrzebną daje poczucie miejsca. Sensu. Znaczenia.
Więc działasz. Pomagasz. Ogarniesz. Wysłuchasz. Wytrzymasz więcej.
I może nawet trudno odpowiedzieć sobie na pytanie: kim jestem, kiedy niczego nie naprawiam?
Nadchodzący Dzień Matki zawsze uruchamia różne historie.
Także te o kobietach, które bardzo się starały, ale same nigdy nie dostały czułości, bezpieczeństwa czy zauważenia.
Czasem dziedziczymy nie tylko siłę, ale też zmęczenie. Nauczenie, że trzeba dawać więcej niż się ma. Że potrzeby można odłożyć „na później”.
A później często nie przychodzi. I może dojrzewanie polega też na tym, żeby przestać budować swoją wartość wyłącznie na byciu potrzebną.
Zadanie:
Zadaj sobie dziś jedno pytanie:
Co zostaje ze mnie, kiedy niczego nie muszę udowadniać?