Przejścia. Którędy do miłości?

Monika
4 ”min”

Od warsztatu „Własny pokój” chyba nie przegapiam już niczego, co pisze Natalia de Barbaro. I „Przejścia. Którędy do miłości” też bardzo ze mną została.

To książka o momentach, w których stare sposoby życia przestają wystarczać. O przejściach. O zmianie. O powrocie bliżej siebie.

Czytałam ją trochę jak maj. Jak moment, w którym coś już w Tobie rusza, ale jeszcze nie do końca wiesz, co z tego wyrośnie. I chyba właśnie dlatego tak dobrze było mi z nią tej wiosny 🪻