Na te Święta nie chcę życzyć Ci perfekcji. Chcę życzyć Ci oddechu i zgody na siebie — taką, jaka jesteś dziś.
Niech to będą dni bez „muszę”, bez udowadniania, że dajesz radę, za to z miejscem na zmęczenie, ciszę i małe chwile, które naprawdę karmią.
I niech to będzie też czas bycia w relacjach, a nie ich odgrywania. Bo szczęścia nie ma bez bliskości – bez bycia prawdziwą wobec tych, którzy są obok.
Jeśli pojawi się radość – niech będzie spokojna.
Jeśli smutek – niech nie musi znikać.
Jeśli czułość – niech zacznie się od Ciebie.
Na Nowy Rok życzę Ci mniej presji, więcej uważności na swoje pragnienia i relacji, w których nie trzeba zasługiwać na miejsce przy stole.
Zaopiekuj się sobą.
To od tego wszystko się zaczyna.
Ja też na chwilę się zatrzymuję i idę zaopiekować sobą.
Widzimy się tutaj w połowie stycznia.