To nie zawsze zmęczenie. Czasem brak sensu.
Coraz częściej słyszę: „jestem po prostu zmęczona”.
I jasne — zimą to się zdarza.
Ale nie zawsze chodzi o ilość obowiązków. Czasem chodzi o to, co dokładnie robisz — i po co.
Można być śmiertelnie zmęczoną, robiąc rzeczy, które „mają sens”.
Pracą. Relacją. Planem, który wygląda rozsądnie.
A jednak coś w środku się nie zgadza.
Bo zmęczenie nie zawsze jest sygnałem, że trzeba zwolnić. Czasem jest informacją, że od dawna inwestujesz energię w życie, które nie do końca jest Twoje.
Że robisz „właściwe rzeczy”, ale coraz rzadziej czujesz, że są właściwe dla Ciebie.
Łatwiej powiedzieć: muszę odpocząć.
Trudniej zapytać: czy ja w ogóle chcę dalej tak żyć?
Nie wszystko, co Cię wyczerpuje, jest przeciążeniem.
Czasem to opór organizmu przed dalszym udawaniem, że wszystko jest okej.
Pytanie na dziś:
Co w Twoim życiu męczy Cię nie dlatego, że jest trudne — tylko dlatego, że jest nieswoje?