Nawyki nas budują. Albo ograniczają.
Najpierw tworzysz nawyki. Potem one tworzą Ciebie.
Nawyk to nie tylko codzienna rutyna. To skrót neuronalny, który mózg tworzy, by zaoszczędzić energię. Im częściej coś robisz, tym mniej myślenia to wymaga – dlatego raz zbudowany nawyk działa nawet wtedy, gdy jesteś zmęczona, rozkojarzona albo zestresowana.
Problem? Nawyki są neutralne. Działają zarówno wtedy, gdy wspierają dobrostan… jak i wtedy, gdy go podkopują. Dlatego warto je obserwować.
John Dryden powiedział: „Najpierw tworzymy nawyki, a potem one tworzą nas”. I coś w tym jest. Jeśli codziennie zaczynasz dzień od telefonu i maila – to twoja głowa uczy się, że to jest Twoje „normalne”. Jeśli kończysz dzień na auto-pilocie, bez chwili refleksji – to właśnie tę wersję życia utrwalasz.
Dobra wiadomość? Nawyki można kształtować. Wymaga to powtarzalności, wyrozumiałości i świadomości celu – ale jest jak najbardziej możliwe.
Możesz zacząć od czegoś drobnego. Nie musisz „od jutra” zmieniać całego życia.
Zadanie coachingowe:
Wybierz jeden mały nawyk, który chcesz wprowadzić – np. 2 minuty oddechu przed śniadaniem albo 5 minut journalingu wieczorem. Przez tydzień rób to codziennie – najlepiej o tej samej porze. Potem zapytaj siebie: jak się z tym czułam?
Małe zmiany robione codziennie tworzą wielkie różnice.