W tłusty czwartek największe zamieszanie robi nie jedzenie, tylko to, co sobie wokół niego mówisz.
Że „teraz wolno”. Że „trzeba skorzystać”.
A Twoje pragnienie nie działa według kalendarza.
Czasem sięgasz po coś nie dlatego, że tego chcesz, ale dlatego, że to znane i daje chwilową ulgę.
Opieka nad sobą nie polega ani na odmawianiu sobie, ani na automatycznym spełnianiu impulsów.
Polega na zatrzymaniu się i sprawdzeniu: czy to jest chcę, czy uspokajam się?
Jeśli zjesz — bez winy. Jeśli nie — bez udowadniania czegokolwiek.
Nie musisz kontrolować swoich pragnień. Wystarczy je usłyszeć.
Pytanie na dziś:
Po co teraz sięgasz — z potrzeby czy z napięcia?