Alfabet emocji: od A do C i z powrotem
Czasem czujesz coś „bez powodu”? Albo działasz impulsywnie, zanim jeszcze zdążysz pomyśleć? Spokojnie. Twój mózg ma na to swoje wyjaśnienie – i skróty.
Psychologia mówi o modelu ABC:
Affect – czyli emocje,
Behavior – zachowanie,
Cognition – myśli.
To wszystko wpływa na siebie nawzajem. Bo to nie jest tak, że najpierw myślisz, potem czujesz, a na końcu działasz. Czasem najpierw czujesz, potem reagujesz, a dopiero później próbujesz to zrozumieć. I masz prawo do takiego chaosu – jesteś człowiekiem, nie robotem.
Emocje, myśli i działania tworzą mały system naczyń połączonych. Przesunie się jedno – poruszy się cała reszta. Zwykła myśl: „Jestem beznadziejna” może wywołać lawinę smutku i sprawić, że zrezygnujesz z czegoś, co miało dla ciebie znaczenie.
Ale działa to też w drugą stronę. Zmiana jednego elementu – np. tego, co mówisz do siebie – może powoli zacząć przesuwać resztę. Może nie od razu wywoła euforię, ale da szansę na inną perspektywę.
Czasem wystarczy zauważyć, że twoja myśl to tylko hipoteza – nie wyrok.
Nie chodzi o to, żeby się zmuszać do pozytywnego myślenia, tylko żeby rozumieć swój schemat. I mieć wybór. Bo masz wpływ – może nie na to, co się wydarza, ale na to, co z tym zrobisz.
Czasem największy zamęt w głowie robi… brak przerwy między literami. Emocja wpada – a ty już biegniesz za nią, jakby była jedyną słuszną drogą. A przecież możesz wcisnąć pauzę. Dodać przecinek między „pomyślałam” a „poczułam”. Dystans. Oddech.
Zadanie na ten tydzień:
- Złap jedno własne „ABC”. Sprawdź, jaką literę możesz przestawić. Bo to ty jesteś autorką tej układanki – i tylko ty możesz zdecydować, jak kończy się twoje zdanie.
I pamiętaj – alfabet emocji nie kończy się na „C”. Możesz zawsze dopisać własne „D” jak „dam radę”… albo „drzemka”. Obie wersje są okej