Witaj poniedziałku 
Wracam do Was. Nie z obowiązku. Z potrzeby. Nie wracam dlatego, że „trzeba”.
W kwietniu napisałam, że się żegnam z tą poniedziałkową serią – bo nie chcę pisać na siłę. I to była prawda. Ale prawdą jest też to, że we mnie znowu coś dojrzewa.
Nie „wraca wena”. Wraca ja. Trochę inna, trochę bardziej osadzona. I dlatego od dziś znów tu będę – co poniedziałek.
Z pytaniami, myślami, kawałkiem obecności.
Dla Ciebie. Dla mnie. Dla nas wszystkich, którzy czasem zapominają, jak to jest naprawdę zaopiekować się sobą.
Zaczynamy od nowa – ale nie od zera
Z nowym początkiem. Bez wielkich planów, z większą zgodą. Zaczynamy?
A Ty – jesteś dziś przy sobie?